Koleżanka chciała zobaczyć kusudamowy bukiet na żywo, więc wybrałam się do niej do sklepu na prezentację z czerwoną-zielonym bukietem, a przy okazji musiałam załatwić jedną sprawę w salonie Orange. No, więc z bukietem w ręku powędrowałam do salonu. Panią konsultantkę zaciekawił mój bukiecik i trochę o niego podpytała :) Po chwili druga pani też się zainteresowała i zapytała czy robię takie bukiety dla obcych ludzi, na co odpowiedziałam, że jak ktoś by chciał to czemu nie :) No i powiedziała, że czeka ją sesja ślubna i chciałaby taki bukiet.
No i oto jest pierwsze moje dziecko, które wzięło udział w sesji ślubnej :)